Myśl

1.

Już wyśnione wszystkie koszmary,

Lęk zleżały też mniej dokucza.

Książki w rzędach poukładane

Możesz zacząć czytać od jutra.

Świat za oknem przysnął w letargu

Znów odporny na wszelkie zmiany,

A ta wpada między wierszami,

Drażniąc ledwie przyschnięte rany.

Ref. Myśl, ubrana w za krótką kieckę,

Obszarpana, wolna i dzika,

Plącze włosy w przedziwnym tańcu

I przysiada się do stolika.

Pyta w sposób dość niewygodny,

Patrzy w oczy równie paskudnie.

Znów nie będzie całkiem spokojnie,

Trochę smutno i nieco trudniej…

2.

Budzisz księgi, rozgarniasz włosy,

Czubki palców chłodzisz w strumieniu.

Jeszcze tylko klucz, dźwięk i obraz,

A nie poddasz się jej spojrzeniu.

Grzęzną oczy w studni gotyku,

Twarde mury chłodzą ramiona.

Byle tylko nie czuć, nie widzieć,

Gdy wychodzi na scenę – ona.

Ref. Myśl, ubrana w za krótką kieckę...

3.

Nic nie szkodzi, że jakiś kelner

Chwyta przegub, ciągnie do wyjścia.

Garść jej włosów w jego kieszeni

Jemu także nie da się wyspać.

Już niedługo wśród kłębów dymu

Razem z tłumem będzie się dziwić,

Jak się wyszarpuje z szeregu

Przed cholerną wszelka wątpliwość.

Ref. Myśl w tej swojej przykrótkiej sukni,

Obszarpana, wolna i dzika

Będzie gubić splątane włosy

W idealnych rzędach stolików.

Zmiesza z błotem białe serwetki

I rozerwie dywan obcasem.

Przyjdzie kelner. Lecz – gdzie jest kelner?

Szarpiąc włosy płynie nad lasem…




< Powrót