Confiteor

Ta pani nie wie,

że ma fioletowe włosy

od witrażu


Słońce niezwykłe

ciśnienie spada z hukiem


Przeglądam się

w szarej bluzie

pełnej czarnych wron gotyckich napisów

Ten drugi tańczy

w rytm Gloria

Obaj nie mieszczą się w dżinsach modlitwie

i granicach

swoich kawałków świętej posadzki


Organowe wibracje

strącają resztki wczorajszych dialogów

Drętwieją kości

w drewnianej metaforze


Skrzydła wznoszą się szeleszcząc

Z dobrej woli wycieka

resztka goryczy

przeznaczonej na rozdeptanie

kolejce do misterium


Przestrzeń ze złota drewna

i marmuru


Od pęknięć

robi się gorąco


Bytom, 14 listopada 2010




< Powrót