Joanna

światło rozpadało się na wszystkie strony

a woda unosiła z podziwem

gdy twoja skóra

gładziła jej krawędzie


powtarzając płynnie schemat witruwiański

nie myliłaś się nigdy a ni na jotę


uunosiły cię bezpiecznie

niewidzialne nici zawieszone

między niebem a ziemią


teraz niesie cię bezpiecznie

utkany z nich

gołębi habit


marzę

żeby wyglądać tak

w niebie


podczas gdy ty

rozplątujesz kolejne węzełki

w migotliwej przestrzeni

połyskując cierpliwie


Bytom, 9 lutego 2011



< Powrót