Kot

Nie musisz zdobywać jedzenia

z moich dłoni zsypuje się

powoli

porcja białka i węglowodanów

Metalowa miska

z hukiem odbija się od ściany

dźwięk

najwyższego przywiązania


Opowiadasz mi historię

swojego życia

rysując grzbietem

niewymowne linie


Szorstkim językiem

ściągasz z moich palców

resztki napięcia


Nie zadajesz pytań

nie interesuje cię

moje zdanie na temat

Piny Baush


Jedyne, co cię teraz obchodzi

to czy znów otworzę okno

na las


Zapach, który stamtąd przynosisz

przyprawia o zawrót głowy



Siemonia, 16 listopada 2011



< Powrót