Przedmowie

Jest poezja

która ocala

z narodów i ludzi


połyskująca pieśnią

wchodzi w gmach wzniesiony

silnym ramieniem mężów

odzianych we fraki zbroje sukmany kontusze


osadzona ta trzonie martwego konsylium

rozlewającego zachwyt do szklanych butelek z formaliną


zaiste resztki subtelnego makijażu

nie stanowią wcale o mniejszej wartości

łaźnia bowiem, jaką zgotują jej owi

znacznie utrudnia wejście do tej samej rzeki


Przeglądając sumiennie ŻywotKatona

przyzna nieskromnie, że myśli tak samo

dotyczy to zarówno innych filozofów


Wie, co można znaleźć w starym kościele w Baltimore

mimo naiwnych ogłoszeń,

że to jakaś nieprawda


z punktu widzenia mew bytomskich Żabich Dołów

gniazdo łabędzi w szuwarach

było i będzie zawsze

bez względu na fakt

wymiany pokoleniowej

piskląt


Ta i inne powyższe prawdy

niech pozostaną w przychylnej pamięci

jej i jej dzieci, wnuków i ich wnuków

aby już nigdy pod skostniałą dłonią

nikt nie ulegał bezdusznym schematom

Ta i inne powyższe prawdy

niech połyskują lub zasną w spokoju

upięte w pukle jej szalonych włosów

 




< Powrót